Wszystko stało się drogą Co było cierpieniem Tak pisał ksiądz Jan Twardowski. Jakże trudno jest przyjąć, że cierpienie i ból mogą być drogą, czasami jedyną drogą. Łatwiej zrozumieć, że cierpienie i ból - skoro już jest, skoro już jest dane w doświadczaniu - może stać się drogą, może mieć sens. Może. Ale nie na pewno. Bo odnalezienie sensu w cierpieniu, gdy wszystko boli, jest tak trudne, że przywodzi dodatkowy ból, dodatkowe cierpienie. A jednak, gdy w umyśle i sercu rozświetli się sens, ból i cierpienie przenoszą się w inny wymiar. Chociaż nie boli mniej, cierpienia ubywa, mniej w nim samotności, bezsensu, głupoty... Uciekamy od cierpienia i od bólu. Coraz doskonalsze środki umożliwiają to. Wszyscy nam mówią, że cierpieć to głupota. Nawet Chrystus na nowoczesnych krzyżach rozpięty jest estetycznie i jakoś tak wygodnie, wystawowo... Tak jakby świat chciał wyrugować ludzi cierpiących z bólu, zaprzeczyć istnieniu cierpienia. Bo mamy czuć się coraz lepiej. Książka Luciano Sandrin nie jest jeszcze jednym środkiem znieczulającym, nie jest też apoteozą cierpienia - jest pomocnikiem odnalezienia w cierpieniu drogi. Bo wszystko co jest, o ile jest, dobre jest. Bogdan Białek Redaktor naczelny miesięcznika psychologicznego Charaktery
Proceedings of the XVI World Congress on Fertility and Sterility and the 54th Annual Meeting of the American Society for Reproductive Medicine, San Francisco, CA, USA, 4-9 October 1998, ICS 1183